Często zadawane pytania

  1. Czy wszystkie receptury produktów CD zostały opracowane w ramach strategii marki „CD Reinheitsgebot®”?

    Od ponad 50 lat marka CD znana jest z receptur przyjaznych dla skóry, w myśl hasła „Moja skóra potrzebuje tylko wody i CD”. Dlatego najlepiej sprzedające się produkty CD od zawsze w 100% odpowiadały wymaganiom filozofii „CD Reinheitsgebot®”. Do takich produktów należą między innymi dezodoranty z serii Lilia Wodna czy też płyn do kąpieli Awokado . Zapewniającą sukces recepturę tych kluczowych produktów przyjęliśmy za wzór, aby przenieść ją następnie na całą markę. W trakcie całego procesu w przypadku około jednej czwartej asortymentu konieczne było wprowadzenie niewielkich zmian, które z reguły ograniczały się do zamiany jednego lub dwóch składników. Zwracano przy tym uwagę na to, aby jakość produktu pozostała na tak samo wysokim poziomie.

  2. Jakie stanowisko reprezentuje CD odnośnie soli aluminium (ACH) w dezodorantach?

    W ostatnim czasie związki aluminium w produktach kosmetycznych są tematem bardzo kontrowersyjnym, ponieważ są one obecnie coraz częściej kojarzone z możliwymi negatywnymi skutkami zdrowotnymi, takimi jak zwiększone ryzyko raka piersi czy choroby Alzheimera. Niemieckie Centrum Badań nad Rakiem (dkfz) zaprzecza tym przypuszczeniom. Również Federalny Instytut Oceny Ryzyka (BfR) odpowiada, że nie ma jakichkolwiek dowodów przemawiających za – bądź przeciw tym tezom ze względu na brak długoterminowych badań nad penetracją (wnikaniem do organizmu przez skórę). Dlatego BfR zaleca, aby szczególnie po depilacji na wszelki wypadek nie używać dezodorantów zawierających sól aluminium. Nie ma zatem żadnych dowodów, ale panuje wielka niepewność w tej kwestii. Temat soli aluminium w dezodorantach zaczyna być wręcz kwestią wiary. Dlatego też uważamy, że każdy musi samodzielnie zdecydować o tym, co daje mu dobre samopoczucie. Jeśli ktoś chce mieć stuprocentową pewność, ten od samego początku rezygnuje z produktów zawierających sole aluminium i rzeczywiście coraz więcej ludzi tak właśnie robi.

    Wśród konsumentó rozpoznaliśmy szybko rosnące zapotrzebowanie na produkty wolne od soli aluminium (niezależnie od naukowego kontekstu), zdecydowaliśmy się na zaoferowanie pomocy w rozpoznawaniu pożądanego produktu. Nasze dezodoranty CD wolne od soli aluminium już od dłuższego czasu opatrzone są informacją „bez soli aluminium” . Można je od razu zauważyć na półce w drogerii.

  3. Dlaczego „CD Reinheitsgebot®” nie posiada certyfikatu (np. BDIH)?

    Z kompleksowych badań rynkowych wynika, że duża część niemieckich konsumentów
    nie zna certyfikatów, znane są one co najwyżej ograniczonej grupie konsumentów świadomie korzystających z kosmetyków naturalnych.

    CD była jednak zawsze marką demokratyczną, przewidzianą dla większej rzeszy osób i taką też chciałaby pozostać. Z tego względu CD postanowiła nie używać żadnych znaków branżowych, których znaczenie znane jest tylko osobom posiadającym specjalistyczną wiedzę w zakresie kosmetyków naturalnych. Tego typu oznaczenia niejednokrotnie bardziej dezorientują niż informują.

    W związku z tym celowo posłużono się pojęciem „CD Reinheitsgebot „ , gdyż jest ono zrozumiałe nawet bez fachowej wiedzy: świadomie dobrane składniki i równie świadome niestosowanie określonych składników w powiązaniu z odpowiednią wodą, stanowiącą podstawowy czynnik czyszczący i pielęgnujący.

    Potwierdzają to wyniki reprezentatywnego sondażu z maja 2014 roku, w którym uczestniczyło 1000 osób w przedziale wiekowym od 14 do 69 lat (źrodło: Konferencja branżowa ICADA 25.06.2014). Poniżej kilka faktów:

    • Tylko 11% ludzi twierdzi, że wie, co oznaczają powszechnie używane oznaczenia na produktach
    • Nawet w przypadku znaku BDIH uznawanego za najbardziej znane oznaczenie naturalnych produktów kosmetycznych:
      • zaledwie 35% respondentów zna go z nazwy,
      • zaledwie 7% respondentów wie, co dokładnie się za nim kryje,
      • zaledwie 5% respondentów uważa ten znak za wiarygodny i bierze go pod uwagę przy zakupie produktów kosmetycznych

    W sumie tylko 13% respondentów zwraca uwagę na znak gwarancji naturalnie czystego produktu kosmetycznego (BDIH i inne, takie jak Ecocert, Natrue itd.)

    • W przeciwieństwie do tego przy zakupie produktów kosmetycznych
      • 47% respondentów zwraca uwagę na składniki
      • 38% respondentów zwraca uwagę na ocenę wg. Stiftung Warentest
      • 21% respondentów zwraca uwagę na wyniki testów magazynu Öko-Test

    Te liczby byłyby zdecydowanie wyższe, gdyby sondaż ten został przeprowadzony tylko wśród kobiet kupujących produkty kosmetyczne. W obecnym badaniu grupą docelową był ogół ludności.
    Skoro zatem konsumentom bardziej zależy na informacjach o konkretnych składnikach niż na znaku certyfikacji, jesteśmy przekonani, że nasza filozofia „CD Reinheitsgebot®” będzie stanowiła dobre źródło informacji dla klienta.

    Należy też oczywiście wspomnieć i o tym, że aktualna sytuacja w Niemczech w zakresie znaczenia różnych wariantów oznaczeń, choćby takich jak BDIH czy Ecocert jest bardzo niejednolita i nieprzejrzysta. Jeśli w przyszłości pojawi się jasna i bardziej jednoznaczna regulacja dotycząca certyfikacji, my również pomyślimy, jak z tego skorzystać.

  4. Jaki jest stosunek CD do PHMB w produktach kosmetycznych?

    To prawda, że substancja PHMB (nazwa chemiczna: poliheksametylo biguanidyna; nazwa INCI: biguanid poliaminopropylu) na płaszczyźnie prawodawstwa UE jest obecnie na cenzurowanym. Faktem jest jednak również, że substancja PHMB od dziesięcioleci bez problemu stosowana jest w wielorakich produktach. Dlatego PHMB jest składnikiem bardzo rozpowszechnionym i dopuszczonym przez rozporządzenie w sprawie kosmetyków. Mimo to nawet substancje od dawna przyjęte do stosowania co jakiś czas poddawane są weryfikacji, np. wtedy, gdy pojawiają się nowe metody lub informacje, w świetle których uzasadnione wydaje się ponowne ich zbadanie. Obok PHMB na cenzurowanym są także różne inne substancje z branży kosmetycznej, oczekujące na przeprowadzenie aktualnej oceny zgodnie
    z najnowszym stanem wiedzy. Jest to zupełnie normalny i pożądany proces i dlatego też na razie nie ma powodu do paniki – co oczywiście nie oznacza, że nie obserwujemy uważnie toczącej się dyskusji na ten temat.

    Co więc będzie dalej?
    Latem 2014 r. SCCS (naukowe gremium doradcze UE) poprosiło stosowne instytucje
    o dostarczenie najnowszych danych, które umożliwią dokonanie ostatecznej oceny bezpieczeństwa i ewentualne określenie dopuszczalnych stężeń w produktach końcowych. Ocena ta spodziewana jest na początku 2015 roku. Uważamy, że do tego czasu nie ma sensu wyciąganie przedwczesnych wniosków, tym bardziej, że ostateczna ocena będzie dostępna już wkrótce. Niedawno temu również magazyn Öko-Test opisał ten temat
    w wydaniu z października 2014, że aktualnie toczona dyskusja jest dokładnie obserwowana. Póki co nie ma powodu do umniejszania wartości kosmetyków zawierających PHMB. Kiedy na początku 2015 roku ze strony UE zostaną przedstawione oficjalne końcowe wyniki, wtedy oczywiście, jeśli zajdzie taka potrzeba, odpowiednio zareagujemy. Do tego czasu przyłączamy się do rekomendacji magazynu Öko-Test, aby śledzić prowadzone dyskusje. Zapewniamy, że na bieżąco dowiadujemy się o aktualny stan rzeczy, bo i nam bardzo zależy na jak najszybszym zyskaniu jasności w tej sprawie.

  5. W jaki sposób CD angażuje się w zakresie polityki zrównoważonego rozwoju

    „CD Reinheitsgebot® „ stanowi podstawę wszelkich działań podejmowanych w ramach marki CD. Dzięki dodatkowemu wyeliminowaniu określonych składników CD chroni środowisko. Nie stosuje np. silikonów, które ulegają wzbogaceniu w osadach ściekowych w oczyszczalniach ścieków ani też stałych cząsteczek tworzyw sztucznych, których odfiltrowanie możliwe jest tylko w specjalnych oczyszczalniach ścieków. CD zmierza do tego, aby z czasem jeszcze bardziej rozbudować Reinheitsgebot®.

    Ponadto CD wyznaczyła sobie za cel wspieranie organizacji pożytku publicznego, na przykład takich jak SET, w prowadzeniu badań nad metodami stanowiącymi alternatywę dla testów na zwierzętach (patrz pytanie 6.).

    W celu dalszego promowania tematyki „ Zrównoważony rozwój” założyliśmy inicjatywę „Czyste Życie”. W jej ramach chcielibyśmy wspólnie z naszymi partnerami dostarczać inspiracji w takich obszarach jak filozofia hamowania, polityka zrównoważonego rozwoju i zaangażowanie społeczne.

    CD wspiera na przykład stowarzyszenie Viva con Agua de Sankt Pauli, angażujące się w projekty zapewnienia dostępu do wody realizowane przez niemiecką organizację zwalczającą głód na świecie Welthungerhilfe. Stara się ona ludziom mieszkającym w krajach rozwijających się umożliwić dostęp do czystej wodny pitnej, urządzeń sanitarnych i higienicznych.

    Wspólnie z naszym partnerem – ONZ Kobiety (UN Women Deutschland Komitee) działamy na rzecz wzmocnienia kobiet na całym świecie.

    Więcej informacji na temat inicjatyw marki CD i aktualnych projektów w ramach polityki zrównoważonego rozwoju można znaleźć na stronie www.cd-dasreineleben.de.

  6. Dlaczego mowa jest o tym, że „CD angażuje się przeciw testom na zwierzętach”, a nie o tym, że marka jest „całkowicie wolna od testów na zwierzętach”?

    Począwszy od 1998 roku niemiecki przemysł kosmetyczny dobrowolnie zrezygnował z testowania gotowych produktów kosmetycznych na zwierzętach. Co więcej, od września 2004 roku takie testy są zabronione na terenie całej Unii Europejskiej. Jednakże stosowna ustawa nie dopuszcza jedynie testowania na zwierzętach produktów gotowych. Nadal nie wyklucza ona jednak możliwości badania bezpieczeństwa poszczególnych surowców na zwierzętach.
    Z uwagi na to, że składniki, czy to pochodzenia naturalnego czy syntetycznego, muszą być zabezpieczone zgodnie z wytycznymi prawodawstwa w zakresie substancji chemicznych, każda substancja (nawet bioskładniki!) została kiedyś przynajmniej raz przetestowana na zwierzętach. Część z tych testów mogła mieć miejsce dziesiątki lat temu. Dlatego też o żadnym produkcie kosmetycznym (nawet o certyfikowanych kosmetykach naturalnych, np. produktach posiadających certyfikat BDIH) nie można powiedzieć, że jest on w „100% nie testowany na zwierzętach”. Marki i produkty, które chwalą się czymś takim są nie do końca uczciwe wobec swoich klientów. W przeciwieństwie do tego my jako przedstawiciele marki CD chcielibyśmy podchodzić do tego faktu w sposób otwarty i przejrzysty. Nie możemy bowiem odwrócić tego, co się już stało w przeszłości – nawet jeśli nie jesteśmy osobiście odpowiedzialni za przeprowadzanie tych testów.

    Od czasu wejścia w życie w połowie 2013 roku nowego rozporządzenia w sprawie kosmetyków zabroniono również testowania na zwierzętach poszczególnych surowców do produktów kosmetycznych, jeśli sprzedaż tych produktów ma się odbywać na terenie UE. Dlatego w UE niedozwolona jest (już) także reklama zawierająca informację, że dany produkt kosmetyczny nie był testowany na zwierzętach. Z uwagi na to, że tak czy inaczej jest to prawnie zabronione informacja „nie testowane na zwierzętach” jest myląca i obecnie niedozwolona. Fakt, że kosmetyki „nie są testowane na zwierzętach“ jest w UE rzeczą oczywistą co najmniej od 11.07.2013 r.

    W opozycji do tego stoi jednak obowiązujące w Europie od 2009 roku rozporządzenie pod nazwą „Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals” – dotyczące bezpiecznego stosowania chemikaliów, poprzez ich rejestrację i ocenę, oraz w niektórych przypadkach udzielanie zezwoleń i ograniczenia handlu i stosowania niektórych chemikaliów – (w skrócie: REACH).

    Rozporządzenie REACH stanowi, że wszystkie istniejące i nowe składniki muszą być kontrolowane pod kątem bezpieczeństwa i jeśli zachodzi taka potrzeba, testowane – przy czym niektóre z tych testów muszą być przeprowadzone na zwierzętach, ponieważ nie ma innych powszechnie uznawanych alternatywnych metod testowania. W tym miejscu należy wspomnieć, że tylko niewielka liczba surowców stosowana jest wyłącznie w produktach kosmetycznych. Wykorzystywane surowce znajdują bowiem zastosowanie również, bądź nawet w głównej mierze, w innych dziedzinach, takich jak produkcja leków, żywności, farb czy środków piorących i czyszczących. Konsumenci mają prawo wymagać, by produkty te były bezpieczne. Kwestia przeprowadzenia w tym celu niezbędnych testów uregulowana jest odnośnym ustawodawstwem (np. ustawą o chemikaliach, rozporządzeniem REACH), a niektóre z badań bezpieczeństwa do chwili obecnej mogą być przeprowadzane tylko metodą testu na zwierzętach. Mamy zatem do czynienia z paradoksem w ramach prawa unijnego pomiędzy wolą ukrócenia testów na zwierzętach a jednoczesnym wymogiem wykonywania rozporządzenia REACH.

    Jakie jest w tej sprawie stanowisko CD: Najlepszym dowodem na bezpieczeństwo danej substancji jest fakt, że przez długi czas okazywała się ona bezpieczna. Tak jest na przykład w przypadku awokado. Oleje i ekstrakty z owocu awokado mają długą historię, w ciągu której okazały się zupełnie nieszkodliwe, czy to jako środek spożywczy czy też używane do pielęgnacji skóry. Stąd wniosek, że w produktach CD stosowane są tylko surowce, które przez długi czas sprawdziły się jako bezpieczne. Jednak z uwagi na rozporządzenie REACH również w tym przypadku nie można wykluczyć, że nawet te od dawna sprawdzone składniki z braku powszechnie uznanych alternatywnych metod testowania zostały przetestowane na zwierzętach wzgl. w przyszłości będą musiały zostać w ten sposób przetestowane.

    Na ten stan rzeczy nie możemy nic poradzić, dlatego CD woli patrzeć przed siebie i próbuje – pomimo ustawodawstwa unijnego – poprawić tę sytuację na przyszłość. Od lat zamieszczamy na opakowaniach naszych produktów informację „CD angażuje się przeciw testom na zwierzętach”, ponieważ jako marka CD generalnie podejmujemy działania w celu wyeliminowania testów na zwierzętach.

    Osiągamy to w następujący sposób:

    1. CD nie testuje na zwierzętach gotowych produktów, nie zleca też żadnych testów poszczególnych surowców.
    2. Już od 2010 roku CD angażuje się we wspieranie i badanie metod testowania stanowiących alternatywę dla testów na zwierzętach. W związku z tym CD jest marką oficjalnie wspierającą Fundację na Rzecz Wspierania Badania Metod Alternatywnych i Uzupełniających Ograniczających Testy na Zwierzętach (SET), aby poprzez opracowanie nowych metod testowania stworzyć nowe opcje dla dotychczasowej polityki, które przyniosą korzyści nie tylko CD, lecz całej branży (m.in. producentom kosmetyków, produktów do pielęgnacji ciała, leków, żywności, środków czyszczących). Ten sposób walki z testami na zwierzętach jest najbardziej efektywny.

    Więcej informacji na temat fundacji SET można znaleźć na stronie internetowej www.stiftung-set.de.

  7. Dlaczego rezygnujemy z niektórych składników, natomiast inne stosujemy nadal?

    (1) Silikony

    CD rezygnuje z silikonów, ponieważ nie spełniają one do założeń filozofii marki „CD Reinheitsgebot®”oraz naszego hasła reklamowego „Moja skóra potrzebuje tylko wody

    i CD”. Silikony zapewniają wprawdzie uczucie aksamitnej i jedwabistej miękkości skóry, mają jednak również pewne wady – tworzą na skórze hydrofobową warstwę

    i nie zawierają żadnych substancji pielęgnujących. Prócz tego silikony nie są przyjazne dla środowiska naturalnego ze względu na to, iż ulegają wzbogaceniu w osadach ściekowych oczyszczalni ścieków . Uczucie aksamitnej i jedwabistej miękkości skóry da się uzyskać w inny sposób.  W produktach CD stosuje się w tym celu naturalne olejki i ich związki pochodne.

    (2) Oleje mineralne

    Podobnie jak silikony, oleje mineralne tworzą na powierzchni skóry tak zwaną okluzyjną , czyli zamykającą pory wartswę . Pozostawiają tym samym ograniczoną możliwość oddychania skóry. Są one często stosowane w maściach medycznych, gdzie pełnią funkcję ochronną dla skóry i wspomagają jej samodzielną regenerację. Oleje mineralne mogą także łatwo spowodować uczucie lepkości skóry. W produktach CD efekt nawilżenia skóry z jednoczesną możliwością jej oddychania uzyskuje się poprzez zastosowanie olejów naturalnych i gliceryny roślinnej. Dlatego w marce CD możliwe było wyeliminowanie olejów mineralnych.

    (3) Sztuczne barwniki

    Sztuczne barwniki stosowane są do zabarwiania produktów, aby można je było łatwiej rozróżniać i wspomagać wykorzystane w nich rozwiązania. Jednak barwniki mogą też wywoływać alergie. Z tego względu CD rezygnuje ze sztucznych barwników. Przy rozróżnianiu poszczególnych wariantów produktów CD stawia bowiem na wizualną formę etykiet. Ponadto w niektórych produktach powstaje zabarwienie nadawane przez własny kolor składników naturalnych (np. naturalnych wyciągów roślinnych) albo przez naturalne barwniki spożywcze, takie jak na przykład karmel.

    (4) Składniki pochodzenia zwierzęcego

    CD świadomie rezygnuje ze stosowania składników pochodzenia zwierzęcego i całkowicie stawia na różnorodność i skuteczność produktów bazujących na komponentach roślinnych. Niemal wszystkie produkty marki CD są wegańskie. Wyjątek stanowią obecnie mydła

    w kostce. Jedynym powodem, dla którego nadal są tutaj stosowane składniki pochodzenia zwierzęcego (sól sodowa kwasów tłuszczowych, składniki bazujące na łoju) jest fakt, że póki co nie da się jeszcze wytworzyć przeźroczystego mydła o sprawdzonej jakości mydeł marki CD w oparciu o surowce roślinne . CD nie uznaje żadnych kompromisów w zakresie jakości. Poza tym według licznych badań rynkowych mydła są pierwszymi produktami CD, co do których stali konsumenci domagają się niewprowadzania żadnych zmian w ich składzie. Dlatego pozostają bardzo lojalnymi klientami. CD planuje przejście na składniki roślinne dopiero wówczas, gdy z ich zastosowaniem będzie można uzyskać tak samo dobre rezultaty. W chwili obecnej CD poszukuje możliwości produkowania mydła wyłącznie ze składników roślinnych. Ważna informacja: Do wytwarzania podstawowego składnika do produkcji mydła nie prowadzi się uboju zwierząt, lecz używa się jedynie surowców pochodzących z przemysłu spożywczego, nienadających się do ponownego przetworzenia. Te ostatnie powstają tak czy inaczej, są zatem przekazywane do racjonalnego, ekologicznego wykorzystania.

    (5) Substancje z grupy PEG i ich pochodne, takie jak „Sodium Laureth Sulfate”.

    Od czasu wprowadzenia zasady CD Reinheitsgebot® CD postanowiła zrezygnować z substancji z grupy PEG i ich pochodnych w tak dużym stopniu, jak to tylko możliwe, ponieważ są one częściowo podejrzewane o działanie drażniące i uczulające oraz powodują, że skóra jest bardziej „przepuszczalna” dla szkodliwych substancji z zewnątrz. Jesteśmy z tego dumni, że od roku 2005 produkty marki CD są całkowicie wolne od PEG i nie zawierają już w swoim składzie bezpośrednich związków PEG. Z tego względu w wykazie składników stosowanych w kosmetykach marki CD nie ma już substancji, które zawierają w swojej nazwie trzy litery „PEG”.

    Moglibyśmy oczywiście zastosować do naszych receptur jeszcze o wiele surowsze kryteria i np. zrezygnować również z wszelkich pochodnych, jak np. „Sodium Laureth Sulfate” (detergent = substancja myjąca), jak czynią to firmy produkujące certyfikowane kosmetyki naturalne. Wtedy nasze produkty stałyby się siłą rzeczy o wiele droższe, ponieważ zdecydowanie droższe są też substancje zastępcze. Poza tym substancje zastępcze pienią się znacznie mniej/inaczej i tak np. żel pod prysznic CD z linii „Lilia wodna” mógłby dawać na skórze inne niż dotychczas odczucie, co zawiodłoby definitywnie wielu naszych stałych klientów, którzy kupują ten żel już od ponad 20 lat. Obecnie magazyn Ökotest przyznał naszemu żelowi pod prysznic CD z linii „Lilia wodna” ocenę DOBRĄ.

    Nasze główne motto brzmi: być może jesteśmy tylko „dobrzy” i absolutnie nieperfekcyjni, ale za to zdecydowana większość klientów może pozwolić sobie na zakup kosmetyków marki CD. Gdybyśmy faktycznie byli pod każdym względem perfekcyjni (bardzo dobrzy) i tym samym nasze produkty byłyby przynajmniej dwa razy droższe niż dotychczas, to bylibyśmy wprawdzie perfekcyjni, ale o wiele mniej osób mogłoby pozwolić sobie na nasze produkty. Uważamy, że w ostatecznym rozrachunku lepiej, by wielu ludzi mogło pozwolić sobie na stosowanie dobrych produktów, niż żeby produkty były perfekcyjne, ale dostępne tylko dla małej, elitarnej grupy, a w produktach ogólnodostępnych nic by się nie zmieniło. Mówiąc inaczej: lepiej „dużo dobrego” niż „troszeczkę bardzo dobrego”.

    Oczywiście jesteśmy świadomi tego, że są ludzie, których taki kompromis nie zadowala i chcieliby produktów jak najbardziej perfekcyjnych – właśnie dla tych ludzi przeznaczone są certyfikowane kosmetyki naturalne. Naszym zamiarem nie jest wszakże konkurowanie z prawdziwymi kosmetykami naturalnymi (ok. 10% rynku), a wręcz przeciwnie – zaoferowanie lepszej alternatywy dla dużego rynku całkowicie konwencjonalnych kosmetyków i produktów do pielęgnacji ciała (ok. 80% rynku), które zawierają wiele kontrowersyjnych składników. Marka CD oznacza dla nas „pielęgnację bliską naturze” i tym samym widzimy siebie jako „pomost” pomiędzy konwencjonalnymi kosmetykami masowymi a certyfikowanymi kosmetykami naturalnymi. To oznacza, że: na ile to możliwe ( z ekonomicznego punktu widzenia), rezygnujemy z kontrowersyjnych składników, jednakże świadomie pójdziemy na kilka kompromisów, aby pozostać w zasięgu możliwości każdego klienta.

    Dotyczy to również kwestii PEG: CD nie stosuje już żadnych bezpośrednich związków PEG. Bezpośrednie związki PEG rozpoznaje się w wykazie składników INCI bezpośrednio po trzech literach PEG (np. stearyniany PEG-100 ). Poza tym trwają dalej idące dyskusje, czy należy nadal stosować definicję PEG i poddać dyskusji również prekursory PEG lub ich pochodne. Pozostaje to wtedy kwestią definicji. Za bezpośrednie/prawdziwe PEG uznajemy tylko te substancje, które zawierają w swej nazwie te trzy litery i z których stosowania rezygnujemy. Tym samym wyprzedziliśmy konwencjonalne kosmetyki masowe o duży krok. Gdyby koniecznie chcieć bardziej rygorystycznie zinterpretować tę definicję, wtedy należałoby zrezygnować ze wszystkich substancji prekursorowych i pochodnych PEG (nawet jeśli niekoniecznie posiadają one te same kontrowersyjne właściwości, co prawdziwe związki PEG). Wyżej wymieniony „Sodium Laureth Sulfate” zaliczany jest również do grupy tych substancji. W przypadku gdybyśmy chcieli również z niego zrezygnować, ponownie pojawia się, wspomniana wcześniej kwestia ceny oraz tego, ile osób mogłoby i chciałoby sobie pozwolić na droższy zakup.

    Ogólnie rzecz biorąc, taki sposób postępowania nie zadowoli może wszystkich konsumentów, ale być może teraz będzie można nieco lepiej zrozumieć, dlaczego robimy pewne rzeczy. Jako niewielka średnia firma próbujemy przedstawić coś konkurencyjnego wobec dużych światowych marek , by móc zaoferować możliwie jak największej liczbie ludzi wprawdzie nie idealną , ale przynajmniej lepszą alternatywę dla rynku konwencjonalnego.

    (6) Parabeny

    Zbiorcze pojęcie parabeny obejmuje liczne substancje chemiczne o działaniu przeciwdrobnoustrojowym i przeciwgrzybiczym. Są one często stosowane do konserwacji kosmetyków, a więc do ochrony produktów przed psuciem się powodowanym przez drobnoustroje. Niektóre z parabenów są kontrowersyjne, ponieważ wywołują alergie kontaktowe lub mogą mieć działanie pro estrogenowe, zaburzające gospodarkę hormonalną. Stosowane są głównie cztery rodzaje parabenów. Z tego dwa uzyskały ostateczną, a dwa pozostałe tymczasową ocenę Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (Scientific Committee on Consumer Safety – SCCS) oraz Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka (BfR) i zostały sklasyfikowane jako bezpieczne dla konsumentów.

    Niemniej jednak w ostatnim czasie wzmaga się krytyka zarówno ze strony organizacji konsumenckich jak i samych konsumentów. Tematem tym zajęły się również organy legislacyjne, przykładowo w Danii zabroniono już stosowania parabenów w produktach pielęgnacyjnych dla niemowląt. Uznaje się, że parabeny oddziałują na gospodarkę hormonalną, nawet jeśli do tej pory nie zostało to naukowo udowodnione. CD traktuje te zastrzeżenia nieprzystające do filozofii „CD Reinheitsgebot® „ bardzo poważnie, dlatego od 2012 roku jako jedna z pierwszych funkcjonujących na rynku marek bliskich naturze całkowicie zrezygnowała z parabenów.

    (7) Substancje zapachowe

    W przeciwieństwie do niektórych certyfikowanych marek kosmetyków , CD jako naturalna alternatywa świadomie stosuje w swoich produktach dyskretne substancje zapachowe.

    Z licznych badań rynkowych jasno wynika, że dla użytkowników marki CD najważniejszym elementem jest właśnie zapach i nie chcą oni z niego rezygnować . Zapachy silniej wpływają na nasze dobre samopoczucie niż nam się wydaje i nie bez powodu eksperci mówią o „mocy zapachów”. Wdychanie aromatu wywołuje reakcję w mózgu w tak zwanym układzie limbicznym. Kiedy zapach stymuluje mózg, wegetatywny układ nerwowy powoduje wyrzut hormonów oddziałujący na nastrój.

    W praktyce oznacza to, że wybierając właściwe aromaty, możemy pozytywnie wpływać na swoje odczucia i emocje. Na przykład zapach pomarańczy przez większość ludzi odbierany jest pozytywnie, dlatego zawarty jest w naszych dezodorantach, których głównym zadaniem jest wywoływanie uczucia szczęścia. Jednak to, jakie zapachy odbierane są przez nas jako przyjemne, jest przeważnie rzeczą bardzo subiektywną.

    Marka CD od dawna znana jest z tego, że zapachy, a także inne składniki, dobierane są w jej produktach w bardzo świadomy sposób. Dlatego w porównaniu z innymi produktami dostępnymi na rynku zapachy CD są z zasady bardzo subtelne z punktu widzenia zmysłu powonienia, a ich stężenie nigdy nie jest większe niż jest to konieczne. Dzięki temu zapewniana jest maksymalna przyjemność przy jednoczesnym odpowiednim poziomie tolerancji.

  8. Czy produkty CD zawierają mikroplastik?

    Zanim wypowiemy się na ten temat, należałoby najpierw dokonać rozróżnienia pomiędzy stałymi cząsteczkami tworzyw sztucznych a tworzywami sztucznymi w postaci rozpuszczonej (płynnej). Niestety w raportach dotyczących tej kwestii często się tego nie robi.

    Stałe cząsteczki tworzyw sztucznych odróżniają się od tworzyw rozpuszczonych zarówno rozmiarem i postacią, w jakiej występują, jak i swoimi właściwościami fizykochemicznymi. Uogólnienie wrzucające obie te grupy „do jednego worka” jest zatem nieuzasadnione.

    W dyskusji na temat mikroplastiku chodzi bowiem jedynie o cząsteczki stałe.

    Cząsteczki stałe rzeczywiście znajdują się w wielu środkach kosmetycznych. Stosowane są przykładowo w niektórych produktach do oczyszczania ciała lub twarzy, jeśli produkt ma wykazywać specjalne właściwości peelingujące (peelingi do twarzy, pasty do zębów itd.). Pochodzące ze środków kosmetycznych mikrocząsteczki tworzyw sztucznych, które przedostają się do ścieków niestety nie zawsze są wychwytywane przez filtry w oczyszczalniach. Tylko oczyszczalnie ścieków wyposażone w tak zwaną filtrację końcową (za pomocą filtrów tkaninowych) są w stanie usunąć te cząsteczki niemal bez pozostałości. Wprawdzie wedle naszej wiedzy udział molekuł tworzyw sztucznych pochodzących ze środków kosmetycznych w zbiornikach i ciekach wodnych w stosunku do łącznej emisji z innych obszarów jest bardzo niewielki, niemniej jednak to właśnie ten (niewielki) udział stałych cząsteczek tworzyw sztucznych wywołał aktualną dyskusję na temat mikroplastiku.

    Natomiast tworzywa sztuczne w postaci rozpuszczonej nie mają z tymi stałymi cząsteczkami nic wspólnego. Przy płukaniu lub zmywaniu są one cały czas rozpuszczone, zachowują zatem postać płynną, w związku z czym nie odkładają się tak jak cząsteczki stałe. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy nie przyczyniają się one do zanieczyszczania mórz (tak jak to częściowo ma miejsce w przypadku cząsteczek stałych).

    Jako producent kosmetyków jesteśmy bardzo zainteresowani tym, aby tworzyć produkty jak najbardziej przyjazne dla użytkowników w sposób jak najbardziej uwzględniający oddziaływanie na środowisko, dlatego generalnie zrezygnowaliśmy ze stosowania stałych cząsteczek tworzyw sztucznych w produktach marki CD.